25 września 2016

Inspiracja. Motywacja. Działanie.

Dzień dobry...

Zaglądam tutaj od czasu do czasu, zawsze przy odpalaniu przeglądarki towarzyszy mi to samo uczucie tęsknoty.
Mam czas dla wszystkich dookoła, nie mam czasu dla siebie. Jakie są tego skutki? Przewlekła frustracja, kwaśna mina, niechęć do wszystkich i wszystkiego. 
Dlaczego nie protestuję? Bo zawsze miałam instynkt kwoczki. Lubię otaczać ludzi troską, biorę ich pod swoje bezpieczne skrzydełko. Dobra, a tak całkiem serio. Po prostu tak już mam, tak wypada i koniec kropka. 
Dlaczego ciągle robię coś wbrew sobie, wbrew własnym przekonaniom i uczuciom. 
Dlaczego za każdym razem muszę zastanawiać się na tym czy moje czyny są moralne? Czy postąpiłam zgodnie z dekalogiem (tak, jestem osobą wierzącą, ale nie praktykującą w Kościele, kościele) 
Chciałabym w końcu zrzucić z siebie ten ciężar i przestać zastanawiać się nad tym co ludzie pomyślą. Przecież to moje zakichane życie, moje wybory, moje uczucia, moja kasa, moja praca itp. 
Chcę robić to na co w danym momencie mam ochotę. Zawsze musiałam być tą poukładaną, świecącą przykładem Sandrą.
Jasne w swoim życiu popełniłam wiele błędów.  Byłam kochanką, z premedytacją odbiłam przyjaciółkę, tkwiłam w toksycznym związku, kłamałam... Nikt z nas nie jest idealny i na tym to chyba polega. 
Wciąż się uczę, wyciągam wnioski, nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki czy jakoś tak.
Nie zawsze uda się naprawić, ale w przyszłości pewnych sytuacji można po prostu unikać. 
Mam odwagę się przyznać. Moje życie nie jest idealne, dalekie od tego z Insta. 
Spoko, u Was też tak jest, wiem to. Znam wiele osób, które rzygają ''bogactwem'', a tak na serio ledwo ciągną do pierwszego.
Mnie też niejednokrotnie ponosi z wydatkami, zawsze lubiłam żyć ponad stan, ale w końcu się ocknęłam. Życie na pokaz męczy, do niczego nie prowadzi, a te lajk, serduszka, kciuki w górę można wsadzić sobie w dupę.  
Funkcjonujemy w chorej cywilizacji. Sobie i Wam życzę umiejętności zachowywania zdrowego rozsądku zawsze i wszędzie.
Nie dajmy się zwariować. 

Dlaczego o tym piszę? Tak jak zwykle, po prostu miałam potrzebę...
Poza tym wczoraj przy okazji jarmarku staroci kupiłam książkę, co prawda w Empiku, ale to ona stała się dla mnie inspiracją, motywacją i dała kopa do działania.
Nie zrezygnuje.

 
 

1 komentarz: