13 kwietnia 2012

One Week.


Po mimo wielu trudności udało mi się odwiedzić stolicę, a konkretniej pewnego osobnika :)

Zszargane nerwy, uroniona łza, chwilowa bezradność i wątpliwości wynagrodził mi ten cały, zdecydowanie za krótki czas spędzony w twoim towarzystwie. 
Za każdym razem kiedy wbijam się do Warszawy poznaję ją z innej strony. 
To właśnie zmienność tego miejsca fascynuje mnie najbardziej. 
Gwar tych ulic, różnorodność społeczeństwa, sklepowe witryny służące jako lustra, w których przeglądasz się tak nagminnie. Papieros na Chmielnej. Wycieczka do ZOO. Spacer po wyjątkowo przeludnionej Starówce. 
Najpyszniejsza pierś z kurczaka serwowana przez kuchmistrza Kucharskiego- oczywiście nie mogę nie nadmienić o chińszczyźnie- moje podniebienie wciąż pamięta jej smak :) 
Wieczory zakrapiane alkoholem w symbolicznej ilości. Moja niechęć do klubów, Twój błysk w oku na samą myśl o wbiciu się do Harlemu ;p 
Katowanie moich uszu przez Twój, jak to nazwałam życiowy rap o 8 rano kiedy widzę tylko na jedno oko. Twój śmiech, moje fochy, Twój uśmiech na zgodę, mój dołeczek w policzku. 
Gorączkowe poszukiwanie tych przeklętych, miętowych trampek z gwiazdką. 
Wymiana Hop Coli na coś lepszego. Wzbudzanie wszechobecnej sympatii. 
Bieganie za autobusami. Dłubanie słonecznika, które ponoć w moim wykonaniu bywa irytujące. Twoja obuwnicza mania, która doprowadza mnie do szału. Trzaskanie drzwiami. Niby poczuwamy się do dorosłości, latamy po bankach, urzędach, wypełniamy wniosek na dowód osobisty, słuchamy dowcipów pani ochroniarz, stawiamy czoła tym wszystkim codziennym sprawom, a jednak ja wciąż czuję się jak dziecko, dorosłe we mgle. 
Z Tobą wszystko wydaje się takie beztroskie, takie najlepsze!
Defto :)



Oprócz składania rymów, mój artysta posiada również smykałkę do robienia zdjęć- póki co zwierzęta wychodzą mu najlepiej. Animal Planet już wysłało do niego kilka zacnych propozycji współpracy ;p

Mały lemur zdecydowanie okazał się najsłodszym mieszkańcem warszawskiego ZOO, no może zaraz po pigmejkach :)


Łudząco podobne do...


No i nasz mistrz! Jaguar!

***

Starówka w wersji melancholijnej.

Codzienne wycieczki do Wola Parku, bądź centrum. Urocza fotka w sklepowej witrynie musiała być :)


***

Uliczna pasja, chłopaki jednym słowem zdobyli moje serce.


Osiedlowo.


Już dzisiaj szykuj się na moją kolejną wizytę :)

8 komentarzy:

  1. *codziennym sprawom

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastycznie, że macie możliwość tak częstego spotykania się :) Oby tak dalej ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za wskazanie literówki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. skończyłam pisać posta, dodałam defto. wchodzę do Ciebie, czytam Twojego, defto. Uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nowy klip Weny, wiem że lubisz :)

    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=e8aAXUSe9BM

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło się czyta takie rzeczy, swoją drogą dobrze piszesz - jakiś czas temu miałam okazję być już na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń